Bądź świadomy

Tak wiele razy używałem pojęcia ministrona, że przestałem się zastanawiać co dokładnie ono oznacza. Dyskusja, jaką prowadziłem kilka tygodni temu uświadomiła mi, że trzeba przypominać sobie i być może na nowo definiować pojęcia.

O ministronach pisałem na łamach tego bloga kilkukrotnie. Choćby o tym, że mogą być narzędziem do zarabianie przez internet czy do budowania zaplecza. Każdy, kto próbuje swoich sił i chce zdobyć pieniądze w internecie powinien je poznać.

Definiujmy

Moja rozumienie jest następujące. Ministrona to niewielki serwis internetowy składający się zwykle od 1 do kilkunastu (a czasem nawet kilkudziesięciu) podstron (licząc razem ze stroną główną). Ilość podstron nie jest wyznacznikiem czy dana strona jest jeszcze ministroną czy już nie. Zatem nie jest ważne czy mamy do czynienia z 1, 2 czy 3 podstronami. Istotniejsze jest to, że taki internetowy serwis dotyczy jednej konkretnej tematyki. Tematyka to może być konkretna rzecz jak książka, ebook (ogólnie produkt) lub konkretny zakres informacji jak na przykład: orzech włoski.

Dzięki swojej prostocie i niezbyt dużej wielkości jest stosunkowo łatwa do zbudowania i uruchomienia. Po prostu możesz ją zrobić i opublikować w sieci w krótkim czasie. Warto skorzystać z gotowych szablonów lub skryptów. Osobiście polecam WordPress-a (WP). Dla uatrakcyjnienia wyglądu (przy skorzystaniu z WP) warto wybrać jakieś ciekawe szablony, ze swojej strony polecam szablony z rodziny: elegant (nie są darmowe, ale są stosunkowo niedrogie) – przynajmniej obejrzyj.

Jak zarabiać?

W zależności od wyboru modelu monetyzacji.

Ministrony możesz wykorzystywać jako miejsca promocji wybranych produktów z programów partnerskich (chyba najpopularniejszy sposób na ich bezpośrednią monetyzację). Możesz próbować sprzedawać linki, reklamy (różnego rodzaju). Możesz zarabiać pośrednio jak choćby wykorzystując je do budowanie zaplecza pozycjonerskiego dla swoich (lub czyichś jak jesteś pozycjonerem) stron internetowych. W końcu nic nie stoi na przeszkodzie, abyś połączył wiele metod.

Z racji łatwości przygotowania i uruchomienia warto pomyśleć o utworzenie większej ilości ministron. Oczywiście przy tym dbaj o jakość treści, o jakość techniczną.

Małe obliczenia.

Załóżmy, że masz 20 ministron, każda posiada po 5 podstron (łącznie ze stroną główną). Zatem razem mamy 100 pojedynczych podstron. Na każdej z nich możemy umieścić 3 linki, czyli w sumie mamy 300 linków. Wartość jednego linka oszacujmy na kwotę 0,30 zł (czyli 30 groszy) na miesiąc. W konsekwencji otrzymujemy (przy 100% wykorzystaniu) kwotę 90 zł na miesiąc. Idąc dalej przy 100 ministronach kwota rośnie do 450 zł. I tak dalej.

Sam zdecyduj czy warto.

Jeszcze uwaga na koniec. Nie należy trzymać się zbyt kurczowo definicji. Nie jest do końca ważne do jakiej kategorii przynależą nasze małe (i duże) serwisy. Ważne, aby realizowały postawione przed nimi zadania.

Niniejszy artykuł znajdowano w wyszukiwarce Google pod frazami: