TROCHĘ OT ACZKOLWIEK
Dodano | Wrzesień 15, 2009 | Dodaj komentarz
Zastanawiałem się czy napisanie tego komentarza w tym miejscu to dobry pomysł… nie jestem do końca przekonany. Zdecydowałem się jednak napisać.
Siatkarskie Mistrzostwa Europy… lubię oglądać mecze siatkówki i chyba mogę się uznać za umiarkowanego kibica naszej (polskiej) reprezentacji. Ucieszyłem się po obejrzeniu ostatnich akcji niedzielnego finału. Wszystko na medal i to złoty.
Siedząc przy włączonym telewizorze mimowolnie śledziłem informacje i komentarze dotyczące wygranej. Reprezentanci wrócili – radość na lotnisku, radość na ulicach Warszawy.
I zaczęło się … zapraszanie do programów telewizyjnych. W poniedziałkowy wieczór (jest kilka tzw. talk show-ów w rozkładówkach różnych stacji). Sukces powoli przestał być tylko sprawą sportową, a zaczął być narzędziem politycznym, narzędziem zdobywania popularności no bo jak nie zaprosić siatkarza mistrza europy do programu, jak nie zadać mu kilku pytań na żywo. Problem w tym, że niektórzy z zadających pytania nie mają zielonego pojęcia o siatkówce… co więcej wprost przyznają się, że nie znają się na tym temacie… przykre ale jeszcze bardziej irytujące (stąd motywacja do napisania o tym tutaj kilku słów). Pytania coraz bardziej …. wkurzające (mnie oczywiście) i próbujące wymusić na odpowiadających określoną odpowiedź.
- a dlaczego wy możecie a piłkarze nie, no dlaczego? co zrobić żeby oni też mogli?
- a dlaczego nie poszliście do prezydenta? (czy oni u licha decydowali o tym czy pójść czy nie pójść? kogo to obchodzi teraz?)
…
mam nieodparte wrażenie, że dziennikarze podpinają się (niektórzy dość nieudolnie, mogliby się lepiej przygotować) pod sukces naszej reprezentacji. A reprezentanci przez grzeczność, przez ‘rozkaz’ z góry pojawiają się i często męczą się żeby odpowiedzieć w taki sposób, aby nie zrobić nikomu krzywdy swoją odpowiedzią.
Jeszcze jedna myśl – wyobraziłem sobie odwrotną sytuację czyli dziennikarze wbiegają na boisko i stają z jednej strony siatki a siatkarze (nasi reprezentacyjni) z drugiej strony… efekt fantastyczny, po kilku zbiciach konieczna interwencja lekarza…
Mało w tym komentarzu informacji o pp czy zarabianiu czy podobnych tematach co nie znaczy nic
. Cóż Ci dziennikarze, twórcy programów itd chcieli zrobić? Chcieli wypozycjonować swój program, podpiąć się pod ten sukces i ugrać coś dla siebie, chcieli być wyżej wyszukiwarkach. Zwykle rozmawiają o polityce, ale tym razem mogli ściągnąć ‘ruch na swoją stronę’ w inny sposób.
Warto wyciągnąć wnioski dla siebie – trzeba być trochę sprytnym i wykorzystywać szanse i okazje do promowania linków, stron, produktów. Przecież o to chodzi w PP. Tylko jeden warunek – trzeba działać, a nie tylko myśleć o działaniu.
Jeszcze fragment wypowiedzi (nie zacytuję dokładnie) jednego z reprezentantów: musimy pracować ciągle, inni też pracują i chcą być najlepsi, jeżeli przestaniemy to mogą nam uciec i ich nie dogonimy
Okazje nie będą czekać one przychodzą i odchodzą. Tej już nie będzie, może będą kolejne ….
Tym razem wpis bez żadnego linku …
Brak powiązanych
