Mój czy nie mój

Zarabianie pieniędzy przez internet jest możliwe bez posiadania własnej strony www. Forum, maile, komentarze na portalach, komunikatory czy też ‚fanpejdże’ na FB lub podobne w innych serwisach społecznościowych to jedne choć nie jedyne z możliwych sposobów.

Wszystkie wymienione wyżej metody opierają się na publikowaniu informacji na cudzych (czyli takich, które nie należą do Ciebie) serwisach, stronach www. Nawet ‚fanpejdż’ FB nie jest Twój, nie masz nad nim pełnej kontroli. Możesz jedynie zamieszczać informacje na udostępnionej do Twojej dyspozycji platformie. Niebycie właścicielem jest moim zdaniem zasadniczym (choć nie wykluczającym z możliwości zarabiania o czym pisałem w poprzednim poście) minusem tych metod na zarabianie przez internet.

W skrócie: możesz wykorzystać, ale nie posiadasz. Jeżeli jesteś właścicielem domu to sam decydujesz co w nim zrobisz, jakie urządzenia zainstalujesz, jak go urządzisz, czy i gdzie ma być kominek. Jeżeli dom wynajmujesz to możliwości masz ograniczone. I to jest dość dobra analogia.

Właściciel musi działać w zgodzie z zasadami ogólnymi, prawem ogólnym. Wynajmujący musi działać w zgodzie z zasadami, które określił właściciel i które mogą być bardziej ograniczające niż prawo ogólne. Ministrona zwykle jest Twoja (nawet na darmowym hostingu), forum nie jest Twoje (o ile nie jesteś jego twórcą i właścicielem).

Ministrona i nisza, o co tutaj chodzi

Ministrona to określenie (nazwa umowna) niedużego serwisu internetowego składającego się zwykle z od kilku do kilkunastu podstron. Takie małe strony www należy tworzyć wokół wybranego jednego, konkretnego i niezbyt szerokiego tematu.

Wąski i konkretny temat uderza w zainteresowania dobrze określonej (dobrze stargetowanej używając języka marketingowego) grupy odbiorców. Często używane jest także określenie: nisza rynkowa. Właściwie dobrana nisza to klucz do sukcesu strony.

Wyobraź sobie, że jakimś tematem interesuje się średnio 10 osób miesięcznie (możemy przyjąć, że średnio 10 osób miesięcznie szuka informacji na ten temat w wyszukiwarkach). Jeżeli tak, to tylko na taką grupę czytelników możesz liczyć. 10 osób odwiedzających nasz serwis w ciągu całego miesiąca to bardzo, bardzo, bardzo mało. To jest zwykle zdecydowanie za mała grupa, aby zarobić odczuwalną ilość pieniędzy.

Napisałem ‚zwykle’ za mała grupa. Nie jesteś ciekaw skąd słowo: ‚zwykle’? Czy te wspomniane wyżej 10 osób na miesiąc może pozwolić na uzyskanie większego dochodu? Może, ale żeby się o tym przekonać przeprowadźmy obliczenia. Najpierw potrzebujemy wiedzy o wartości jednego odwiedzającego, która pomnożona przez wspomnianych 10 odwiedzających daje w efekcie wartość ruchu w skali miesiąca. Im większa wartość średnia odwiedzającego przy stałej ilości odwiedzających tym lepszy rezultat. I podobnie im większa liczba odwiedzających przy zachowaniu średniej wartości pojedynczego odwiedzającego tym większa wartość ruchu.

Idąc dalej można zauważyć, że w celu zwiększenia przychodu można:

  1. zwiększyć liczbę odwiedzających (zwiększyć ruch) lub
  2. zwiększyć wartość średnią pojedynczego odwiedzającego lub
  3. zwiększyć oba wskaźniki jednocześnie.

Wybór niszy wpływa na przychód bo wpływa na oba wymienione wyżej wskaźniki: ruch i średnią wartość odwiedzającego serwis (korzystającego z usługi itd.).

Jeżeli zatem wartość średnia jednego odwiedzającego jest wystarczająco wysoka, to wspomniane 10 osób miesięcznie może przynieść nam konkretne pieniądze.

Czy potrzebna własna domena?

Nie, nie jest potrzebna.

Nie jest potrzebna, aby uruchomić i udostępnić Twój projekt, Twoją ministronę. Co więcej możesz to zrobić na domenie (lub subdomenie) dostarczanej przez dostawcę usług hostingowych.

Wielu powie: przecież domeny strasznie dużo kosztują. Fajnie w pierwszym roku, wtedy to malutkie kwoty, ale kolejne lata to wydatek grubo ponad 100 złotych za każdy kolejny rok.

Czy to rzeczywiście prawda? Nie do końca, bo:

  1. po pierwsze subdomeny do domeny są darmowe (myślę tutaj o sytuacji posiadania własnej domeny i możliwości stworzenia w niej nieskończonej liczby subdomen),
  2. a po drugie domeny są tańsze niż się wydaje, zwykle (w zależności od rodzaju domeny) to około połowa z kwoty wymienionej powyżej; dla przykładu: domeny typu .pl można przedłużać za ok 53-55 zł za rok (kwota brutto), zamiast ponad 100 zł

Jeżeli chcesz mieć pełniejszą kontrolę, swoje miejsce w sieci to kup sobie domenę (lub wiele domen).

Gdzie zatem kupować domeny

Dobre pytanie, a odpowiedź to: tam gdzie są tanie. Tam gdzie są tanie, ale nie tylko przez pierwszy super promocyjny rok, ale przez kolejne lata utrzymywania.

Poniżej subiektywna lista firm rejestrujących i utrzymujących domeny. Wskazane firmy mają siedzibę główną lub przynajmniej lokalizację firmy ‚córki’ na terenie Polski. Jeżeli masz wątpliwości to sprawdź i porównaj cenniki:

  1. Netmark (polska),
  2. Ovh (francuska, istnieje spółka ‚córka’ polska).

Osobiście korzystam z oferty obu tych firm.

Na koniec

Istnieje nieskończona ilość metod zarabiania w sieci. Ty musisz wybrać taką, która odpowiada Twoim możliwościom, chęciom, zasobom. Duża część nie wymaga lub wymaga minimalnego wkładu finansowego. Kluczem do sukcesu nie jest jednak konkretna metoda, lecz Ty i Twoje zaangażowanie.

Pamiętaj, że liczy się całość układanki. Jeden ‚puzzelek’ to za mało, aby wygrywać.

Nie bój się posiadania własnych domen i korzystania z subdomen. Mądrze i świadomie wybierz rejestratora. Jeżeli jednak Twój wybór nie był dobry to zawsze możesz wykonać transfer domen przenosząc je do rejestratora oferującego lepsze warunki.

Ministrona może być (i może być odwrotnie) zdecydowanie lepsza (skuteczniejsza w zarabianiu) od ‚fanpejdża’ FB. Pamiętaj jednak, że może i powinna być jednym z elementów. ‚Fanpejdż’ FB może wspierać ministronę i odwrotnie.