Możesz wierzyć lub nie. Możesz próbować na własnej skórze. Możesz pomyśleć i nietrudno dojść do tych wniosków. Long tail jest warty zaangażowania. Bez dwóch zdań.

prawie jak long tail

Upadające teorie

Wiele teorii wymyślonych kilkanaście czy nawet kilka lat temu bierze w łeb. Branża szuka, martwi się i umiera – jak niektórzy chcą. Google robi swoje, modyfikuje algorytmy, wprowadza nowe formaty prezentacji informacji, zwiększa swoje dochody, poprawia jakość szukania. Pozycjonerzy gryzą paznokcie, jedzą czerstwy chleb, zamykają biznesy i chowają głowę w piasek (przy banach szczególnie). Wielka, ogromna konkurencyjność załatwia trywialne SEO (black hat i nie tylko). Linkowanie na ilość niewiele daje, korzystanie z masowości niewiele daje, bezmyślne walenie beznadziejnymi komentarzami generowanymi wszelkiego rodzaju automatami zwiększy ilość śmieci i pewnie tyle. Czarnowidztwo powraca co pewien czas, regularnie, po kolejnych update-ach, po kolejnych głośniejszych filtrach, spadkach.

W tym wszystkim warto pamiętać o jednej, ale jakże ważnej okoliczności. Ta ważna okoliczność to ilość zapytań, globalna ilość wyszukiwań. Jest taka, jaka jest. Tort nie urośnie z powodu większej liczby chętnych na deser. A ilość amatorów dobrego i smacznego deseru rośnie. Konkurencja rośnie. Każda kolejna witryna chce ugrać coś dla siebie, ale nie każda ugra. Jak zabraknie jednym to wzrośnie u innych i na odwrót. Czy to oznacza, że nastała era walenia i rozwalania konkurencji? Oby nie dosłownie choć znając historię i ludzkie zapędy to …. pewny nie jestem.

Można jak to zwykle i często jęczeć i narzekać na marne wyniki, pić czarną polewkę i szukać miejsca na zmywaku w Londynie. Można. Oczywiście, że można.

Do przodu

Można szukać nowych pomysłów, można próbować zrozumieć, dowiedzieć się, nauczyć czegoś nowego. Świat się zmienia, świat wirtualny zmienia się pięćset razy szybciej. Jak stoisz w miejscu to leżysz, to cofasz się, to najwyżej możesz spaliny powąchać tamtych co pojechali do przodu. I nie każdy spełnia normy Euro6.

Ale do rzeczy Tomeczku. Long Tail, a precyzyjniej long tail keywords, a po naszemu frazy/słowa klucze długiego ogona. O tym chcę dzisiaj pojękolić.

Nie ma magicznych sposobów na wszystko. Long tail też nie jest rozwiązaniem wszystkich problemów i nie da sukcesu wszystkim (przypominam tort, który ma swoją ograniczoność). To tylko jeden ze sposobów poszukania swojego miejsca, swojego sposobu na konkurencję sieciową.

Można (umownie of korse) wprowadzić podział fraz/słów kluczowych na trzy kategorie:

  1. Frazy bardzo konkurencyjne, ogólne, często i zwykle jednowyrazowe. Przykłady: rower, betoniarka, dom, pieniądze.
  2. Frazy konkurencyjne, średnio ogólne, często i zwykle dwuwyrazowe. Przykłady: rower górski, betoniarka domowa (chyba nie ma takiej 😉 ), dom jednorodzinny, pieniądze zarabianie.
  3. Frazy mało konkurencyjne, mało ogólne, trzy i więcej wyrazowe, precyzyjne. Przykłady: rower górski dla dziecka, betoniarka domowa wolnoobrotowa (kurcze nie wiem czy to nie wymysł 😉 ), dom jednorodzinny podpiwniczony wykonany z bali drewnianych, pieniądze zarabianie w sieci na programach partnerskich.

Powyższe ma zobrazować ideę, nie jest jednoznacznym podziałem, nie jest ściśle określoną segmentacją. Przykłady dobieram z sufitu, bo tak mi się chce.

Long Tail

Skąd określenie ‚długi ogon’? Ano wynika ono z pewnego wykresu (znacie coś takiego jak wykresy?). Long tail znajduję się na brzegu, wygląda jak ogon który zanikaaaaaaa ….

Wykres Long Tail

Wyraźnie widać jak wygląda konkurencyjność poszczególnych rodzajów fraz. Wszystko jest uogólnione i w niektórych sytuacjach nawet kilkuwyrazowe słowa (frazy) kluczowe będą wysoko konkurencyjne. Wszędzie trzeba myśleć. Jednak, jest tak, że część zapytań jest mało popularnych wśród pytających, ale jednocześnie jest ich całkiem sporo (wiele możliwości). Mała konkurencja oznacza ni mniej ni więcej jak większe szanse na wybicie.

Skutecznie i tak lubimy

Jest jeszcze jedna pierońsko ważna cecha long taila. Skuteczność, konwersja, CTR czy jakkolwiek inaczej sobie to nzawiemy. Chodzi, o to, że jak ktoś zadaje bardzo precyzyjne pytanie to zwykle w momencie uzyskania trafnej odpowiedzi bardziej chętnie wykona określoną czynność, w określony sposób się zachowa niż ktoś wrzucający jakieś ogólne hasło wyszukiwarce. Jasne?

Ktoś kto wpisze:

rower górski dla dziecko w kolorze zielonym

doskonale wie czego szuka. Jeżeli witryna dostarczy mu taki rower, informacje o nim to szanse na transakcję są (statystycznie) większe niż przy zapytaniu o:

rower.

Jeżeli zaczynacie swoją zabawę w sieci to dużo efektywniej zadziałacie skupiając się na długim ogonie niż na super frazach. Dużo łatwiej osiągnąć określone pozycje (wysokie) w SERP bazując na long tail niż walcząc na podwórku wysoko konkurencyjnych fraz.

Są pytania? Zapraszam.